Kobieta i nieruchomości

Pośrednik w obrocie nieruchomościami, kobieta aktywna, marzycielka. Współorganizuje spotkania branżowe, promuje współpracę między biurami, słucha ludzi, wywołuje dyskusje, wyciąga wnioski... i opisuje.

Bo pośrednictwo to nie jest praca!

Basia ChalińskaBasia Chalińska

Wielu już działa w branży nieruchomości, wielu ma ochotę zacząć, wielu już zdążyło odejść – jakie są oczekiwania wobec tego zawodu i jak się mają do rzeczywistości? Krótka historia dla rozpoczynających.

Szukasz pracy, hmmm… no właśnie – czego oczekujesz? Wyzwań, ale jednocześnie stabilności, pracy z ludźmi, ale już nie rozmów przez telefon, wysokich zarobków, ale ostatecznie wybierzesz zdecydowanie niższą stałą pensję, której nie przeskoczysz, ale która grzecznie pokryje stałe niezbędne wydatki miesięczne. Myślisz sobie w pewnej chwili: „będę pośrednikiem, bo to przyjemne, będę pokazywać mieszkania i wystawiać faktury”. Ale czy to jest praca? Jak jest naprawdę?
Pośrednictwo to nie jest praca na etat. To nie zakład w którym odbijesz kartę rano i o 16.00 zamkniesz za sobą drzwi biura, wracając myślami do swoich zajęć kolejnego ranka. To nie jest stabilność oparta na stwierdzeniu: „Regułą jest, że Klienci dzwonią z nowym zleceniem co dwa dni, żebyś miał/a co robić” to nie jest tak, że „Dobra oferta sama się sprzeda” a „Prezentacje są możliwe w godzinach 8:00 – 16:00, a potem fajrant”. I to nie jest też stały przelew na konto na koniec miesiąca i spokojny urlop. Ale jest coś w zamian tego wszystkiego – coś kosmicznie pociągającego!
Pracowałam kiedyś w innym zawodzie na etatach. Miałam zawsze świetnych pracodawców. Bardzo dobre warunki pracy, byłam doceniona, czułam stabilność i spokój ducha, że „a jak zachoruję…”. Kończąc studia marzyłam o takich właśnie realiach zawodowych. To marzenie spełniłam a jednak okazało się, że już od dawna kiełkowało we mnie drugie – być pośrednikiem. Mgliste było moje wyobrażenie na temat tego zawodu, teraz wiem, że mgliste, a jednak coś mnie ciągnęło w tę stronę.
Więc wywróciłam swój świat do góry nogami – inna branża, inny zawód, inna wiedza, bez żadnych obiecanych dochodów, bez Klientów na start. Rzuciłam się na głęboką wodę, gdzie motorem moich działań było jedno – pasja. Otoczona podpowiedziami życzliwych: „a może zostań na etacie i zacznij sprzedawać te mieszkania po godzinach”, „tyle chcesz stracić? stała pensja, urlop, pozycja”, „przecież tylu już jest pośredników na rynku”. Życzyli pewnie dobrze, ale nie słyszeli co mi w duszy gra.
Teraz z perspektywy czasu patrzę na swoje wybory i nie wyobrażam sobie siebie w innym miejscu niż jestem teraz. Każdy dzień inny, nasycony nieustannym kontaktem z ludźmi, który oznacza też to, że bateria w telefonie jest w stanie zjechać do zera w kilka godzin, adrenalina krążąca w żyłach, satysfakcja z tego, że daję z siebie wszystko co mogę, że każdym swoim działaniem tworzę swój biznes, swój sposób na życie. I tu mi nikt mi nie powie „na tym stanowisku widełki wynagrodzenia są między X a X+Y, Ty już masz X+Y więc po kolejną podwyżkę możesz przyjść za rok”.
Pośrednictwo to mój wybór, sposób na życie, dlatego gdy wychodzę z domu nie mówię dzieciom „Mama musi iść do pracy” bo ani „muszę” ani „do pracy”. Zamiast „muszę” jest „chcę” zamiast „do pracy” jest „do swojego biznesu”. Codziennie dokładam kolejną cegiełkę do swojego zawodowego ogródka. Ogródka, który ma wiele ciekawych niezbadanych jeszcze możliwości w którym tylko i aż „the sky is the limit” [tłum. tylko niebo jest ograniczeniem].

Najtrudniej się odważyć, postawić wszystko na jedną kartę, pokonać samego siebie i być głuchym na tych, którzy nas zawracają z obranej drogi.

Zrób sobie rachunek sumienia – szukasz stabilności, czy lubisz zmiany; lubisz komunikować się z ludźmi, a może czujesz strach przed kolejnym spotkaniem, telefonem; chcesz mieć wpływ na to co robisz, czy wolisz dostawać wytyczne, których masz się trzymać. Jeśli jesteś typem niespokojnego ducha, chcesz rozwinąć skrzydła i działać bez ograniczeń – pielęgnuj w sobie wytrwałość, dążenie do celu, odkryj w sobie wolnego człowieka, który już nic nie musi a od teraz tylko chce! Nie czeka na wytyczne a sam szuka możliwości. I zatrać się w tym, co chcesz robić bo nic, co się robi na pół gwizdka nie będzie sukcesem.

ps. Mieszkasz w Poznaniu, Wrocławiu lub Krakowie? Możemy już zacząć działać razem! Napisz do mnie: barbara.chalinska@mojenowem.pl

Pośrednik w obrocie nieruchomościami, kobieta aktywna, marzycielka. Współorganizuje spotkania branżowe, promuje współpracę między biurami, słucha ludzi, wywołuje dyskusje, wyciąga wnioski... i opisuje.

Komentarze 5
  • Michał
    Opublikowano dnia

    Michał Michał

    Odpowiedz Autor

    Łącząc pasję i pracę tak naprawdę się nie pracuje w rozumieniu ogólnym 🙂 jak rzecze wujek Edison: „Nie przep­ra­cowałem ani jed­ne­go dnia w swoim życiu. Wszys­tko co ro­biłem, to była przy­jem­ność. „


  • Eugeniusz
    Opublikowano dnia

    Eugeniusz Eugeniusz

    Odpowiedz Autor

    Super! Powodzenia!


  • Marta
    Opublikowano dnia

    Marta Marta

    Odpowiedz Autor

    Bardzo trafnie ujęta postawa pośrednika który spełnia się w tym co robi 🙂
    Serdecznie pozdrawiam


  • Michal
    Opublikowano dnia

    Michal Michal

    Odpowiedz Autor

    Rzeczywiście to bardzo nietypowy zawód. Wymagający ale dający równocześnie wiele satysfakcji.


  • Kamila
    Opublikowano dnia

    Kamila Kamila

    Odpowiedz Autor

    Basiu jak zwykle napisane ciekawie i z polotem, zgadzam się z Tobą w 100%. Pewnie że jak w każdym biznesie zdarzają się słabsze i gorsze momenty ale w gruncie rzeczy jak podsumuje się wszystkie za i przeciw to nie wyobrażam sobie innej pracy. A najważniejsze jest to, że w tej pracy naprawdę można się rozwijać w bardzo wielu kierunkach i dzięki temu łączyć przyjemne z pożytecznym. Buźka dla Ciebie za piękne podsumowanie 🙂